Kolejna wojna na Bliskim Wschodzie zbiera swoje żniwo. Coraz dramatyczniejsze doniesienia docierają z Libanu – kraju od lat pogrążonego w kryzysie gospodarczym, który ponownie stał się miejscem strachu, zniszczenia i masowych ucieczek ludności.
Ponad milion mieszkańców Libanu zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów, w tym 380 tysięcy dzieci. To ogromna skala kryzysu humanitarnego w państwie liczącym 4,5 miliona mieszkańców, które w ostatnich latach przyjęło blisko 2 miliony uchodźców z ogarniętej wojną Syrii.
Izrael uzasadnia bombardowania walką z bojownikami Hezbollahu, jednak największą cenę ponoszą cywile. W wielu miejscowościach szkoły i kościoły zamieniono w schronienia dla osób uciekających z południa kraju. Systematycznie niszczona jest kluczowa infrastruktura cywilna: szpitale, szkoły, mosty oraz sieci wodno-kanalizacyjne.
Nie wszyscy jednak decydują się na ucieczkę. Ayn-Ebel, wieś położona w południowym Libanie, zaledwie 7,5 kilometra od granicy z Izraelem, zamieszkana głównie przez chrześcijan (maronitów i melchitów), ma bogatą historię sięgającą czasów starożytnych. Pomimo ostrzałów pobliskich terenów 370 rodzin (około 1100 osób) zdecydowało się tam pozostać. Obecnie mieszkańcy Ayn-Ebel mierzą się z rosnącym ubóstwem i bezrobociem. Mają trudności z zaspokojeniem podstawowych potrzeb, takich jak żywność i ogrzewanie, a dostęp do opieki zdrowotnej jest poważnie ograniczony. Brakuje leków, a zniszczenia infrastruktury powodują niestabilne dostawy energii elektrycznej i wody.
We współpracy z Archidiecezją Maronicką Antelias w Libanie, planujemy dostarczyć mieszkańcom Ayn-Ebel:

Dramatycznym symbolem sytuacji w wiosce jest śmierć trzech mieszkańców – George’a, Eliego i Shadiego – którzy zginęli w wyniku ataku drona na dom, na którego dachu montowali antenę satelitarną. Matka jednego z nich wspomina, że jej syn mimo strachu odmówił opuszczenia rodzinnej miejscowości: „Prosiłam go o wyjazd, żeby zorganizował sobie życie gdzie indziej… ale odpowiedział, że nie wyjedzie, nie opuści rodziny. Ja także nie odejdę... Dlaczego w ogóle wyjeżdżamy? Nie walczymy z nikim. To oni z nami walczą”.

Pomóż nam ocalić nie tylko ludzi, ale i duchowe dziedzictwo chrześcijaństwa na Bliskim Wschodzie.
Projekt „Pomoc dla Ziemi Świętej” można wesprzeć przelewem na konto bankowe:
Sekretariat Misji Zagranicznych Księży Sercanów
ul. Rakowa 11, 10-185 Olsztyn
Bank BNP 79 1600 1462 1847 3641 5000 0008
tytułem: Pomoc dla Ziemi Świętej
lub korzystając z możliwości szybkiego przelewu: