Budowa domu misyjnego na Ukrainie
Projekty misyjne
to aktualnie robimy
Budowa domu misyjnego na Ukrainie
potrzebna kwota w tym miesiącu: 90000 zł
przekazaliście w tym miesiącu: 70 zł
0%
w zeszłym miesiącu: 84425 zł
93%
352632 zł
w sumie na ten projekt przekazaliście
dzięki temu pomogliście katolikom na Ukrainie
Darczyńcy
osoba miejscowość data kwota cel
Alicja Szemud 01.12.2021 70 zł Budowa domu misyjnego na Ukrainie
Tomasz Sosnowiec 15.11.2021 30 zł Budowa domu misyjnego na Ukrainie

Miropol to miasteczko położone w obwodzie żytomierskim w centralnej części Ukrainy. Żyje tu około 6,5 tysiąca mieszkańców. Większość z nich to prawosławni, katolicy są mniejszością. 95% katolików to Polacy. Msze odbywają się w języku ukraińskim i polskim. Mieszkańcy od pokoleń modlą się po polsku, mimo że na co dzień z praktycznych względów używają języka ukraińskiego. 

Od 2019 roku proboszczem parafii w Miropolu jest ks. Edward Kozhukivskyy – sercanin, który podobnie jak wielu jego parafian pochodzi z polskiej rodziny. Kościół św. Antoniego, który w zeszłym roku obchodził jubileusz 200 lat, zawdzięcza swoje istnienie wierze i determinacji parafian. Kościół przetrwał dwie wojny światowe, ale w czasach komuny został zamieniony na magazyn, w którym przechowywano sól, a potem na halę sportową. Parafianie nie bali się jeździć do samej Moskwy, żeby odzyskać miejsce kultu. Jak podkreśla ks. Edward, dzięki modlitwie i aktywnym działaniom wielu osób, w 1989 roku udało się go wywalczyć:

Większość z tych parafian, którzy nie żałowali ani swoich sił, ani zdrowia, i trzeba to dodać – nawet swojego życia, żeby z powrotem odzyskać świątynię – już odeszło do Pana. Ale widać, że to ich poświęcenie owocuje dziś wiarą ich dzieci i wnuków. Oni są w Kościele. 

Na sytuację społeczno-gospodarczą na Ukrainie wciąż wpływają działania wojenne, jak i pandemia COVID-19. Ludzie są już zmęczeni ciągłą niepewnością. Są tacy, którzy na wojnie stracili swoich bliskich. Życie codzienne jest coraz trudniejsze, z tygodnia na tydzień wszystko drożeje, a bezrobocie jest bardzo odczuwalne.  

Na miejscu pracy nie ma, a co się z tym wiąże, mężczyźni, moi parafianie, muszą wyjeżdżać i zarabiać poza domem. Często nie ma ich tygodniami. Cierpi na tym rodzina, bo ojca ciągle nie ma w domu, ale innego wyjścia po prostu nie ma. 

Kościół w Miropolu jednoczy katolików, bo – jak podkreśla ks. Edward – w sytuacji, wobec której mieszkańcy są bezsilni, pozostaje tylko modlitwa. Obecnie potrzebą jest wybudowanie nowego domu parafialnego. Wcześniej obok kościoła stała waląca się chata, którą trzeba było zburzyć. Dlatego poprzedni proboszcz zamieszkał w zakrystii kościoła, gdzie urządził część mieszkalną (warunki widoczne na zdjęciach). Dom misyjny przy parafii zapewni godne warunki do mieszkania dla prowadzącego parafię księdza. Będzie też miejscem spotkań grup parafialnych oraz przychodzących na katechezę dzieci. Koszt budowy to 280 000 złotych. 


poznaj inne projekty
to już zrobiliśmy
to aktualnie robimy