Puste miejsce przy stole 2025
Projekty misyjne
to już zrobiliśmy
kraje misyjne ks. Zbigniew Chwaja SCJ
Puste miejsce przy stole 2025
600732 zł
na akcję „Puste miejsce przy stole” przekazaliście

Zapraszamy do wsparcia placówek misyjnych w Boliwii, Czadzie i Kongo.

„Jedna z naszych dziewczynek jest córką prostytutki. Od dziecięcych lat była wysłana przez matkę, aby okradać sąsiadów. Bez łupów nie wolno jej było wrócić do domu. Jej malutkie ciało również było sprzedawane mężczyznom w celach seksualnych. Ciotka praktycznie wykradła ją i przywiozła do domu dziecka. Konsekwencje gwałtu i świadomość, że było się sprzedawanym przez własną matkę, są nieodwracalne” – opisuje siostra Anna Kurysz, Sercanka, dyrektorka ochronki w Cochabambie, dodając: „Na naszej wysokości ponad 2500 m n.p.m. zmiany temperatur są drastyczne. Nie mamy ogrzewania w domu, więc do spania ubieramy swetry i czapki, bo ciężko zasnąć trzęsąc się z zimna”. Chcemy dokończyć wymianę okien w Domu dla Dziewcząt Świętego Franciszka oraz pomalować pokoje dzieci, które od wielu lat nie były odnawiane. Aby osiągnąć ten cel potrzebujemy 61 500 złotych.


„Parafię Świętego Maksymiliana Kolbego w Lai w Czadzie tworzę dosłownie od zera. Kiedy w 2021 roku biskup powierzył mi zorganizowanie jej materialnych struktur, byłem przerażony! Miałem do dyspozycji jedynie cztery hektary gołego pola. Od września 2024 roku w parafii pomagają mi siostry zakonne, które przyjechały z Burkina Faso. Z miejsca, gdzie mieszkamy do parafii mamy trzy kilometry w jedną stronę, więc codziennie dojeżdżamy tam jakby «do pracy». Bardzo chcielibyśmy zamieszkać na terenie misji, aby być blisko ludzi, a siostry mogły prowadzić życie zakonne według charyzmatu zgromadzenia. Na budowę klasztoru dla sióstr proszę Was o pomoc w wysokości 268 100 złotych. Moi parafianie to w większości ubodzy rolnicy, którzy ręcznie uprawiają do dwóch hektarów ziemi. Ich głównym zmartwieniem jest to, czym dziś nakarmią swoje dzieci” – opisuje ksiądz Jakub Szałek, misjonarz z diecezji bydgoskiej.


Trzecim miejscem, któremu chcemy przyjść z pomocą jest sierociniec prowadzony przez Siostry Miłosierdzia Jezusa i Maryi w Mikalayi w Kongu. Dzieci żyją tam w bardzo skromnych warunkach, o czym najlepiej świadczy budżet placówki, który wynosi 29 500 złotych... na rok! Chcemy podarować dzieciom nowe materace, ponieważ obecnie śpią na metalowych łóżkach typu „prycza”, z „materacami” w postaci kilkucentymetrowej gąbki… Koszt zakupu nowych materacy to 14 250 złotych. „Nazywam się Victorine Tshibola. Zabrano mnie do sierocińca, gdy miałam dwa tygodnie, po śmierci mojej mamy. Od tamtej pory nikt z mojej rodziny mnie nie odwiedzał. Mojego ojca po raz pierwszy zobaczyłam, gdy byłam w drugiej klasie szkoły podstawowej, mimo że nasza rodzinna wioska znajduje się niedaleko misji. Zobaczyłam go ponownie podczas mojej Pierwszej Komunii, kiedy miałam 12 lat – tym razem przyszedł, by zabrać mnie i wydać za mąż, wbrew mojej woli. Błagałam Siostry Miłosierdzia, by nie pozwoliły mi odejść. Obecnie uczę się w pierwszej klasie szkoły średniej. Chcę kontynuować naukę. Dziękuję”.



PODSUMOWANIE PROJEKTU

Z dumą możemy stwierdzić, że akcja „Puste miejsce przy stole 2025” zakończyła się sukcesem!

1. Wymiana okien w Domu dla Dziewcząt Świętego Franciszka w Cochabambie

Jednym z największych wyzwań codzienności podopiecznych projektu „Adopcja Miłości” jest boliwijska zima. Od czerwca temperatury spadają tu nawet do 0°C, a w domu nie ma centralnego ogrzewania. Stare, ponad 30-letnie drewniane okna były nieszczelne, przepuszczały zimno i wilgoć. Ich wymiana stała się pilną potrzebą, inwestycją w zdrowie, bezpieczeństwo i godne warunki życia dzieci.

Dzięki wsparciu sercańskich Darczyńców udało się zebrać środki na zakup i montaż nowoczesnych okien z podwójnymi szybami. Słowa podziękowania do Darczyńców z Polski skierowała siostra Anna Kurysz SSCJ, dyrektorka sierocińca w Cochabambie:

Czcigodni Ofiarodawcy,
Hogar de Niñas San Francisco to przede wszystkim 60 dziewczynek, które tu zamieszkują. Przez wiele lat to miejsce stało się dla nich rodzinnym domem. Sierociniec funkcjonuje od ponad 30 lat i stał się schronieniem dla wielu dziewcząt. Niektóre z nich zamieszkały z nami od pierwszego lub drugiego roku życia.

Po tak wielu latach dom wymaga już poważnych napraw, nie tylko zaklejania dziur, które pojawiają się na skutek częstych trzęsień ziemi. Zawsze trudno było nam przetrwać okres zimowy, ponieważ temperatury spadają do zera, a nasze skromne, bardzo cienkie szyby i popękane ramy nie utrzymywały ciepła wewnątrz domu. Do spania zakładamy dresy i czapkę, a i tak trudno zasnąć, gdy jest tak zimno.

Dziękujemy całym sercem każdemu z Ofiarodawców za każdą złotówkę przekazaną na wymianę okien w naszym domu. Na pewno same nigdy nie zdołałybyśmy uzbierać odpowiedniej ilości pieniędzy, ponieważ codzienne wydatki, wielokrotny wzrost cen i brak wsparcia ze strony państwa boliwijskiego przyprawiają o ból głowy, jak ogarnąć wszystkie potrzeby i nie odesłać nikogo na ulicę z powodu braku funduszy... Złożone przez Was ofiary mają dla nas wymiar zarówno materialny, jak i duchowy, bo każda z nich jest dla nas „zielonym światłem”, że nasze życie nie jest Wam obojętne. Dziękujemy raz jeszcze całym sercem i modlimy się za każdego z Was w naszej codziennej modlitwie różańcowej w domowej kaplicy.

Z darem modlitwy
+ s. Anna

Łączna kwota pomocy wyniosła 148 865 złotych – zawiera ona również środki na odmalowanie pokoi dzieci. Pozostałe pieniądze zostaną przeznaczone na bieżące funkcjonowanie sierocińca w ramach projektu „Adopcja Miłości”. Dziękujemy!


2. Budowa klasztoru w Lai w Czadzie

Z dalekiego Czadu pozdrowienia przesyła ksiądz Jakub Szałek, by donieść o postępach w budowie domu zakonnego dla sióstr z jego parafii Lai:

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Udało nam się wykopać i zalać fundamenty. Mamy rozprowadzoną całą kanalizację i wykopane dwa szamba. Wylaliśmy także betonową posadzkę na całej powierzchni domu. Przy pracach wykończeniowych założymy płytki we wszystkich pomieszczeniach.

Kolejnym etapem będzie murowanie ścian. Nie zajmie nam to dużo czasu. W ciągu najbliższego miesiąca postaramy się wznieść ściany aż do sufitu. Następnie będziemy przygotowywać się do zalania stropu. To będzie najbardziej pracochłonne i najbardziej trudne zadanie, ponieważ wszystko trzeba zrobić ręcznie: mieszać beton i podać w wiadrach do góry. Nie ma tu betoniarek ani zmechanizowanego sprzętu do takich prac. Wszystko trzeba zrobić ręcznie. Dom będzie składał się z: kaplicy, dużej jadalni wraz z aneksem kuchennym, sześciu pokoi z łazienkami, magazynu, toalety dla gości, pralni.

Moi parafianie, siostry zakonne oraz przede wszystkim ja, cieszymy się bardzo, że prace budowlane idą sprawnie. Nie byłoby to możliwe bez Waszej pomocy finansowej płynącej z Polski. Bardzo, bardzo dziękujemy. Odwdzięczamy się modlitwą. Niech Dobry Bóg Wam wszystkim błogosławi.

Z kapłańskim błogosławieństwem
+ ks. Jakub - misjonarz z Czadu

Zgodnie z prośbą misjonarza na budowę klasztoru przekazaliśmy 268 100 złotych. Prace budowlane trwają, a my na pewno będziemy informować o ich finale.


3. Nowe materace dla dzieci z sierocińca w Mikalayi w Kongu

Zdjęcia dzieci śpiących na poszarpanych, przetartych i brudnych gąbkach, bez żadnego prześcieradła, rozdarły nasze serca. Dzięki ofiarności Darczyńców udało się to zmienić. Koszt wymiany materacy wyniósł wnioskowane 14 250 złotych. Jednak na tym nie kończy się nasza pomoc dla sierocińca prowadzonego przez Siostry Miłosierdzia Jezusa i Maryi w Mikalayi. Dzięki ofiarności sercańskich Darczyńców przekazaliśmy już też pieniądze na zakup nowych łóżek.


wesprzyj aktualne projekty
poznaj inne projekty
to już zrobiliśmy
to aktualnie robimy